Visit Us On FacebookVisit Us On InstagramVisit Us On Pinterest

Zaledwie wczoraj był Tłusty Czwartek. Ciekawe czy zostało Wam coś jeszcze do zjedzenia? Sami robiliście czy staliście w kolejkach? U mnie na moich północno-wschodnich krańcach smażyło się chrusty czyli inaczej faworki. Zawsze najbardziej lubiłam je w wersji klasycznej czyli posypanej cukrem pudrem – dopóki nie spróbowałam mrowiska. Od tej pory mrowisko z faworków jest moim ulubionym daniem na Tłusty Czwartek. Polecam!

mrowisko z faworków mrowisko z faworków

Składniki

  • ok 500g mąki
  • 5 żółtek
  • szczypta soli
  • szklanka śmietany 18%
  • łyżka spirytusu lub dwie łyżki rumu
  • olej/ smalec do smażenia
  • miód naturalny płynny
  • mak w ziarenkach lub mielony
  • rodzynki

Zaczynamy od ciasta. Faworki robi się dość prosto. Są jedynie czasochłonne i wymagają trochę siły. Powiem Wam, że się opłaca. Do rzeczy. Przesianą mąkę wsypujemy do miski dodajemy żółtka, śmietanę, alkohol, sól i dokładnie wyrabiamy ciasto. Jakby za mocno się kleiło to dodajemy trochę mąki. Jakby nie chciało się zlepić to trochę śmietany.

Po wyrobieniu ciasta zakrywamy miskę folią spożywczą i zostawiamy ciasto na faworki do leżakowania na 30 minut w temperaturze pokojowej. Po upływie tego czasu ciasto powinno być delikatne i miękkie. Teraz zaczyna się zabawa (kilka razy rozwaliłam na niej wałek) Trzeba ciasto „zbić” Dokładniej wpompować powietrze czyli uderzamy wałkiem w ciasto i co jakiś czas rozwałkowujemy, składamy ponownie i tłuczemy. Robimy tak, aż do momentu kiedy ciasto będzie mieć pęcherzyki powietrza czyli ok 15-30 minut. Tak tutaj potrzeba trochę siły i samozaparcia.

Jak już mamy napompowane ciasto zawijamy je szczelnie w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na kolejne leżakowanie, czyli znowu ok 30 minut. Po schłodzeniu partiami rozwałkowujemy ciasto na cienkie placki i wycinamy prostokąty. Większe, mniejsze, jak kto lubi. Smażymy w nagrzanym głębokim tłuszczu (temp ok 175stopni) na złoty kolor. Wyciągamy na ręcznik papierowy by odsączyć z nadmiaru tłuszczu. Studzimy.

Teraz zaczyna się układanie. Na talerzu układamy partiami chrusty. Polewamy je miodem, posypujemy makiem i dorzucamy rodzynki. Robimy kolejne piętro i powtarzamy czynność. Tak do wyczerpania zapasów faworków lub pożądanej wielkości. Całość powinna się ładnie skleić miodem i pięknie pachnieć.

mrowisko z faworków

Tak przygotowane mrowisko można jeść i jeść, i jeść. Pamiętajcie jednak, że tylko w Tłusty Czwartek idzie w cycki!

Zapisz

Zapisz

Zapisz


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.